KWK 2013: Ostatni etap dla Franczaka, wyścig dla Poutsmy

Na ostatnim etapie Karpackiego Wyścigu Kurierów z metą w Tarnowie zwycięstwo wywalczyć zdołał Paweł Franczak, który po finiszu z grupy linię mety przekroczył przed swoim drużynowym kolegą z Wibatech Brzeg, Andrzejem Bartkiewiczem. Na najwyższym stopniu końcowej klasyfikacji generalnej Gaz System stanął – podobnie jak przed rokiem – Holender z zawodowej grupy Jo Piels. Tym razem był to Stefan Poutsma. 6. miejsce w wyścigu zajął Przemysław Kasperkiewicz, będący najlepszym z Polaków.

Fot.Malgorzata Wolak

–> Wyniki 4. etapu KWK 2013

118 kilometrów mieli do pokonania zawodnicy w ostatnim dniu rywalizacji w piątej po reaktywacji edycji Karpackiego Wyścigu Kurierów. Przerzedzony dość mocno peleton zjechał się na rynek w Radłowie, gdzie wyznaczony był start i choć od wczesnych godzin porannych cała okolica spowita była we mgle, to przed południem rozpogodziło się i kolarzom towarzyszyło piękne słońce.

Na najkrótszym tegorocznym etapie KWK wyznaczonych zostało najwięcej premii – trzy lotne Janom (na 16., 52. i 112. kilometrze) oraz cztery górskie Tauron (na 43., 58., 69. i 87. kilometrze). Podążając do Tarnowa, gdzie nastąpić miał wielki finał, kolumna wyścigu kurierów mijała Wierzchosławice, Lichwin, Tuchów, Zalasową, Ostry Kamień, Gilową Górę oraz Skrzyszów

Od samego startu peleton „przygazował” do 60km/h. Niemalże od razu do przodu skoczyl Oleksandr Golovash z Kiev Regional Team, do którego dołączył Sebastian Młyński z Cartusia Stal Regional Team i we dwójkę rozpoczęli harce. Ich przewaga nad rywalami wzrosła do 45 sekund. Zdążyli zameldować się na premii lotnej Janom w Wierzchosławicach, gdzie kreskę pierwszy przekroczył Ukrainiec, a ze spóźnionej o 20 sekund grupy głównej ostatni punkt zgarnął lider klasyfikacji aktywnych Erik Baska z Dukla Trencik Trek. Kilka kilometrów dalej było po ucieczce.

Na 33. kilometrze na akcję zdecydował się były lider klasyfikacji generalnej Boris Vallee z Color Code – Biowanze, do którego dołączył Paweł Piotrowicz z TKK Pacific Toruń.  Ten odjazd się jednak nie powiódł. Chwilę później na podobny skok zdecydował się Jonas Rickaert (Ovyta – Eijssen – Acrog), z którym ruszył Grzegorz Haba ścigający się w holenderskim WV De Jonge Renner, ale Polak nie utrzymał się za Belgiem i ten został sam na prowadzeniu, uzyskując około 40 sekund przewagi nad peletonem.

Kontrataków nie brakowało, ale w końcówce podjazdu pod Lichwin wszystko się zjechało. Linię górskiej premii Tauron pierwszy minął czujnie jadący Patryk Stosz (TC Chrobry Lasocki Głogów), który dopisał do swojego konta kolejne cenne punkty i umocnił na prowadzeniu w klasyfikacji górskiej.

Na długim, wąskim i bardzo krętym zjeździe stawka się mocno rozciągnęła, po czym docierając  do Tuchowa znów stanowiła zwartą grupę. Na lotnym finiszu Janom punktowali kolejno Słowak Baska i Holendrzy Daan Meijers (Cycling Team Jo Piels) oraz Timo Roosen (WV De Jonge Renner). Następnie przed kolarzami pojawiło się kolejne wyzwanie w postaci podjazdu pod Zalasową – na niespełna 5-kilometrowym odcinku średnie nachylenie wynosiło 6% (max, 12%). Tam wszystko się rozjechało i mocno podzieliło. Górka mocno dała się we znaki m.in. zaatakowanemu przez peleton Adrianowi Banaszkowi BDC MarcPol Team, który był ostatnim z reprezentantów BDC MarcPol jadącym jeszcze w wyścigu, ale  niestety sam również wkrótce zrezygnował z dalszych zmagań wymagającą trasą.

Także na szczycie Zalasowej jako pierwszy pojawił się Stosz, zgarniając kolejne punkty do klasyfikacji górskiej Tauron. Na nim przez kreskę premii przewinęli się jeden z aktywniejszych zawodników KWK 2013 Andrii Bratashchuk z Kire Regional Team.  Na zjeździe ponownie widać było, jak bardzo selektywna jest trasa tegorocznej odsłony karpackiego wyścigu. Orlicy umęczeni kolejnymi interwałami zwalniali tempo na bardziej płaskich odcinkach, szukając choć chwili spokoju na złapanie oddechu. Niestety takich okazji nie było dużo.

Najtrudniejszym fragmentem niedzielnego etapu z Radłowa do Tuchowa był przejazd przez Ostry Kamień. Na krótkim, liczącym niespełna 4 kilometry odcinek maksymalne nachylenie wynosiło 20% (śr. 8%). Tam na prowadzenie wysunął się Patryk Stosz. Wychowanek kluczborskiego klubu raz jeszcze zagiął się i na solo przekroczył premię górską Tauron, przypieczętowując tym samym zwycięstwo w klasyfikacji najlepszych górali wyścigu.

Ostry Kamień nie był jednak ostatnim premiowanym wzniesieniem na trasie 4. etapu.  Na kolarzy czekał jeszcze podjazd pod Gilową Górę (dł. 4.5km; śr.7%; max. 13%). Tam wyskoczył samotnie Bartosz Warchoł z Reprezentacji Polski, do którego przez jakiś czas próbował dojść Emanuel Piaskowy z TKK Pacific Toruń. Panowie starali się jak mogli, ale ich wysiłek nie przyniósł żadnych szczególnych efektów.  Na zjeździe z premii, którą wygrał Warchoł przed Stoszem i Romanem Buzylem (Kiev Regional Team) powstałe wcześniej grupki połączyły się.

W Ryglicach podjęta została jeszcze jedna próba odjazdu – zaryzykował ponownie Warchoł, do kompletu z Sjorsem Roosenem (Cycling Team Jo Piels), Przemysławem Kasperkiewiczem (WV De Jonge Renner) i Tomaszem Mickiewiczem (Wibatech-Brzeg). Czwórka nie utrzymała się na czele i ostatecznie do mety w Tarnowie dotarł peleton, z którego rozegrany został finisz. Na mecie wyznaczonej na ulicy Lwowskiej, na wysokości Placu Drzewnego, pierwszy pojawił się Paweł Franczak z Wibatech Brzeg, za którym finiszował rozprowadzający go Andrzej Bartkiewicz. Trzeci pojawił się Quentin Van Heuverswijn (Color Code – Biowanze).

Po zaciętej walce na sekundy pomarańczową koszulkę klasyfikacji generalnej, którą w tym roku sponsorował Gaz System, obronić zdołał Stefan Poutsma. To już drugi rok z rzędu w Karpackim Wyścigu Kurierów największe brawa zbiera reprezentant holenderskiej grupy Cycling Team Jo Piels. Drugie miejsce ostatecznie zajął tego drużynowy kolega Daan Meijers, a podium dopełnił… jego młodszy brat Jeoren Meijers z WV De Jonge Renner. Najwyżej sklasyfikowanym Polakiem był Przemysław Kasperkiewicz – także z De Jonge Renner. Górski mistrz Polski juniorów zajął 6. miejsce, tracąc zaledwie 12 sekund.

W klasyfikacjach sprinterskiej Janom i punktowej Tipos triumfował Słowak Erik Baska (Dukla Trencin Trek), najlepszym góralem z różową koszulką Tauron został wspomniany już Patryk Stosz (TC Chrobry Lasocki Głogów), a największy awans w klasyfikacji generalnej podczas całego wyścigu zaliczył Otto Vergaerde (Ovyta – Eijssen – Acrog), zabierając ze sobą czarną koszulkę Termalica. Pośród zawodników z roczników 1993 – 1994 najlepiej wypadł Jeoren Meijers, zakładając białą koszulkę Epic Klub, a na dokładkę on i jego koledzy z WV De Jonge Renner zgarnęli żółte trykoty Lotto za zwycięstwo w klasyfikacji drużynowej.