IMG_1940

Siedem wspaniałych

ekip zostało dopisanych do listy startowej Carpathian Couriers Race 2016.

Są w tym gronie nasi starzy znajomi, zupełni nowi goście oraz stali uczestnicy wyścigu po nowymi szyldami.

Do grona reprezentacji dopisujemy oczywiście Słowację, bo nie może przecież zabraknąć gospodarzy imprezy, zwłaszcza w sezonie, w którym o kolarzach z tego kraju, będzie się mówić na okrągło. Mamy nadzieję, że wśród słowackich „Kurierów”, będą następcy Sagana i Baski, który w KWK startował aż trzy razy.

Od reaktywacji wyścigu, zawsze na starcie stawiają się licznie nasi wschodni sąsiedzi. Tak będzie i tym razem, bo mocny skład zapowiada błękitno – złota reprezentacja Ukrainy.

Do Veszprem przyjadą mocni Niemcy z Berlina, czyli KED – Stevens Team oraz po raz trzeci na wyścigu Włosi z Delio Galina Colosio.

Nowi – starzy, to węgierska drużyna Kobanya Cycling Team z Węgier, która ostatnio startowała pod nazwą sponsora, jako Utensilnord. Warto zaznaczyć, że każda ekipa, każdy madziarski zawodnik, jest dla nas szczególnie ważny, bo przecież tam rozpoczyna się wyścig, a kolarstwo u naszych bratanków nie jest sportem szczególnie popularnym. A co to jest Kobanya? To region, z którego pochodzi podobno najlepsze piwo węgierskie. Piwo, a nie wino

Kolejny słowacki ślad, to ponownie debiutująca po latach w naszym wyścigu Dukla Bańska Bystrzyca. Ponownie debiutująca, bo w latach 70-tych i 80-tych praktycznie wszystkie kluby kolarskie ówczesnej Czechosłowacji, walczyły podczas „Kurierów”.

Za to absolutnym debiutem jest portugalski Golwin – Team Jose Maria Nikolau. Zespołu, a nawet żadnego kolarza z tego kraju, nigdy nie gościliśmy na Karpackim…, ale mamy nadzieję, że będzie to bardzo udany debiut.

I tak na połowę stycznia, mamy już połowę teamów potwierdzonych, czyli 20 drużyn z 15 krajów.

To chyba dobrze, prawda?